Gra w wojnę online na Stoliku Gier jest darmowa, bez rejestracji i bez instalowania aplikacji – grasz z jednym, dwoma albo trzema komputerowymi przeciwnikami. Wojna to chyba najprostsza gra karciana na świecie i właśnie dlatego tak wiele osób zaczynało od niej swoją przygodę z kartami. Nie trzeba liczyć punktów ani pamiętać skomplikowanych zasad: wystarczy wiedzieć, która karta jest wyższa.
Poniżej opisujemy, jak działa gra na naszej stronie, przypominamy zasady w pigułce i uczciwie wyjaśniamy, dlaczego w wojnie wygrywa szczęście. Są też pomysły na domowe zabawy z dziećmi, porównanie talii i słowniczek.
Wojna online na telefonie i komputerze
Gra startuje od razu po wejściu na stronę. Przy pierwszej wizycie siadasz do stołu z jedną przeciwniczką, Anią, a w grze jest pełna talia 52 kart. Karty są już rozdane, więc wystarczy jeden ruch, żeby rozpocząć pierwszą bitwę.
Pierwsza bitwa krok po kroku
- Dotknij swojej talii na dole ekranu albo dużego przycisku „Odkryj kartę”. Na komputerze to samo robi spacja lub Enter.
- Wszyscy gracze odkrywają wierzchnią kartę jednocześnie. Odkrywasz za cały stół – nie trzeba czekać na ruch przeciwników.
- Gra wyróżnia zwycięską kartę i pokazuje, ile kart przechodzi do zwycięzcy, np. „Ania bierze 2 karty”.
- Przy remisie nad stołem pojawia się napis „WOJNA!”, a przycisk robi się czerwony. Kolejne dotknięcie kładzie za każdego z walczących kartę zakrytą i odkrytą.
Ustawienia i przyciski
- Gracze: 2, 3 albo 4 – grasz z Anią, z Anią i Bartkiem albo z całą trójką: Anią, Bartkiem i Celiną.
- Talia: 24 albo 52 karty – krótka talia oznacza krótszą partię i limit 100 bitew zamiast 300.
- Automatycznie – przełącznik, który odkrywa karty za Ciebie. Tempo wybierasz osobno: wolno, normalnie albo szybko, a przeglądarka je zapamiętuje. Przy wojnie automat robi dłuższą pauzę, żeby było widać, co się dzieje. Klawisz A włącza go i wyłącza.
- Nowa gra – rozdaje karty od nowa. W trakcie partii gra najpierw zapyta, czy na pewno chcesz ją przerwać. Zmiana liczby graczy albo talii też zaczyna nową grę.
- Dźwięk i pełny ekran – przyciski obok „Nowej gry”. Na telefonie pełny ekran daje kartom więcej miejsca.
Co widać na stole
Pod Twoją talią jest licznik kart i kolorowy pasek: każdy gracz ma na nim swój kolor, a długość odcinka odpowiada liczbie jego kart. Od razu widać, kto prowadzi. Obok jest numer bitwy, np. „Bitwa 57 z 300”. Przeciwnicy siedzą u góry, przy każdym widać liczbę kart, a w czasie wojny walczący są podświetleni na czerwono.
Gdy stracisz wszystkie karty, pozostali grają dalej sami. Możesz oglądać ich bitwy albo nacisnąć „Pokaż wynik” – wtedy reszta partii rozgrywa się w jednej chwili i widzisz końcową tabelę. Stan gry zapisuje się w pamięci przeglądarki, więc po odświeżeniu strony albo powrocie później grasz od miejsca, w którym była przerwa.
Jak grać w wojnę w karty
Talię tasuje się i rozdaje po jednej karcie, aż wszystkie się rozejdą. Każdy trzyma swoje karty w zakrytym stosiku i nie zagląda do niego. W każdej bitwie wszyscy jednocześnie odkrywają wierzchnią kartę. Wyższa karta wygrywa i zabiera wszystkie odkryte karty pod spód swojej talii. Kolejność kart, od najwyższej: as, król, dama, walet, 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2. Kolor nie ma znaczenia.
Najciekawszy moment to wojna. Kiedy dwie najwyższe karty są równe – na przykład dwa króle – ich właściciele kładą po jednej karcie zakrytej, a na nią po jednej odkrytej. Kto ma wyższą odkrytą kartę, zabiera cały stos. Gdy znowu wypada remis, wojna toczy się dalej i stos na stole robi się coraz większy.
- Rozdanie – przy trzech osobach i 52 kartach jedna osoba ma o kartę więcej. Ile kart dostaje każdy gracz
- Większe grono – wojnę toczą tylko gracze z równymi najwyższymi kartami. Wojna we troje i w czwórkę
- Brak kart – ostatnia karta walczy odkryta; kto nie ma żadnej, przegrywa wojnę, a gdy kart zabraknie wszystkim walczącym, jest pokój. Co jeśli zabraknie kart
- Koniec – wygrywa ten, kto zbierze wszystkie karty, a po 300 bitwach (przy krótkiej talii po 100) ten, kto ma ich najwięcej. Koniec gry i limit bitew
Pełny opis z odpowiedziami na sporne sytuacje znajdziesz na stronie zasady gry w wojnę.
Przykład: wojna we troje
Grasz z Anią i Bartkiem. Odkrywacie: Ty – króla, Ania – króla, Bartek – dziewiątkę. Dwa króle oznaczają wojnę, ale tylko między Tobą a Anią. Bartek w niej nie walczy, choć jego dziewiątka zostaje na stole. Kładziecie po karcie zakrytej i po odkrytej: Ty odkrywasz siódemkę, Ania – damę. Ania zabiera wszystko, co leży na stole: dwa króle, dziewiątkę Bartka, dwie karty zakryte i dwie odkryte, razem 7 kart.
Wojna w liczbach – dlaczego wygrywa szczęście
W wojnie nie ma decyzji. Nie wybierasz karty, nie decydujesz, kiedy walczyć, i nie zmieniasz kolejności swojej talii. O wyniku przesądza tasowanie przed pierwszą bitwą i to, w jakiej kolejności zebrane karty wracają pod spód. Nie ma więc sensu szukać „sposobu na wojnę”. Warto za to wiedzieć, czego się spodziewać – wtedy długa partia nie zaskakuje, a dziecku łatwiej wytłumaczyć, że przegrana to nie jego wina.
Jak często wybucha wojna?
Przy dwóch graczach i pełnej talii odkrywasz jakąś kartę, a przeciwnik – jedną z pozostałych 51. Taką samą wartość mają tylko 3 z nich, więc szansa na wojnę w pierwszej bitwie wynosi 3 do 51. To mniej więcej jedna bitwa na siedemnaście. W talii 24 kart każda wartość też występuje cztery razy, ale kart jest mniej: szansa rośnie do 3 na 23, czyli wojna wypada mniej więcej co ósmą bitwę.
Przy trzech i czterech graczach wojen jest trochę więcej, bo na stole leży więcej kart. Pamiętaj jednak, że liczy się tylko remis kart najwyższych: dwie dwójki obok odkrytego asa nie wywołują żadnej wojny – as po prostu wygrywa. Dlatego różnica jest mniejsza, niż mogłoby się wydawać.
Ile trwa partia?
Sprawdziliśmy to na kilku tysiącach partii rozegranych przez silnik naszej gry. Wyniki są przybliżone, ale dobrze pokazują różnicę między taliami:
| Gra | Wojna w jednej bitwie | Partie kończone limitem | Zwykła długość bez limitu |
|---|---|---|---|
| 52 karty, 2 graczy | ok. 6% | ponad połowa | ok. 175 bitew |
| 52 karty, 4 graczy | ok. 7% | ok. 6 na 10 | ok. 185 bitew |
| 24 karty, 2 graczy | ok. 13% | ok. 1 na 6 | ok. 40 bitew |
| 24 karty, 4 graczy | ok. 15% | ok. 1 na 5–6 | ok. 40 bitew |
Ostatnia kolumna pokazuje typową długość partii, w których ktoś zebrał wszystkie karty przed limitem: połowa z nich była krótsza, połowa dłuższa. Najważniejszy wniosek: przy pełnej talii wojna częściej kończy się limitem niż zebraniem całej talii. To nie usterka, tylko natura gry – i właśnie dlatego limit w ogóle istnieje.
Dlaczego wojna potrafi się ciągnąć
Gracz, który zebrał dużo kart, nie dostaje przewagi na zawsze. Zdobyte karty idą pod spód talii i wracają do gry dopiero po wielu bitwach. W tym czasie osoba z mniejszą talią może trafić na serię wysokich kart i odrobić straty. Partia się „huśta”: prowadzenie przechodzi z rąk do rąk, a pasek pod Twoją talią raz rośnie, raz maleje.
Szczególną rolę grają asy. Odkryty as nigdy nie przegrywa bitwy – może co najwyżej zremisować z drugim asem. Właściciela zmienia tylko w wojnie: gdy trafi na stół jako karta zakryta albo gdy dwa asy same rozpoczną wojnę. Przy dwóch graczach i pełnej talii zdarza się, że jedna osoba dostaje w rozdaniu wszystkie cztery asy – mniej więcej raz na osiemnaście rozdań. W naszych próbach taka osoba wygrywała około dziewięciu partii na dziesięć. Nie wszystkie: kilka przegranych wojen z asem pod spodem potrafi odwrócić losy gry.
Czy da się przewidzieć zwycięzcę?
Tylko z grubsza. Pasek pod Twoją talią pokazuje, kto ma więcej kart, ale przewaga w połowie partii niewiele znaczy: liczy się też to, ile wysokich kart czeka w każdej talii, a tego nikt nie widzi. Osoba z 30 kartami może mieć w nich same blotki, a osoba z 20 – trzy asy tuż pod wierzchem. Dlatego dopiero ostatnie kilkanaście bitew zwykle przesądza sprawę. Przy grze z dzieckiem to dobra okazja, by pokazać, że prowadzenie nie oznacza jeszcze wygranej – i że warto grać do końca, nawet gdy pasek jest krótki.
Jak liczymy limit bitew
Bitwą nazywamy jedno odkrycie kart wraz z wojnami, które z niego wynikną. Nawet jeśli remis powtórzy się trzy razy z rzędu, to wciąż jedna bitwa. Po 300 bitwach (przy talii 24 kart – po 100) gra się kończy i wygrywa ten, kto ma najwięcej kart. Przy równej liczbie kart gracze dzielą miejsce. Wśród osób, które odpadły wcześniej, wyżej jest ta, która dłużej utrzymała się w grze.
Talia 24 czy 52 kart?
Obie talie grają według tych samych zasad, ale dają zupełnie inne partie. Krótka talia to szybka gra z częstymi wojnami. Pełna talia to dłuższa przygoda, w której widać wszystkie wartości kart.
| Cecha | 24 karty | 52 karty |
|---|---|---|
| Karty w talii | od dziewiątek do asów | od dwójek do asów |
| Karty na osobę – 2 graczy | po 12 | po 26 |
| Karty na osobę – 3 graczy | po 8 | 18, 17 i 17 |
| Karty na osobę – 4 graczy | po 6 | po 13 |
| Wojna w bitwie (2 graczy) | mniej więcej co 8. bitwa | mniej więcej co 17. bitwa |
| Limit bitew | 100 | 300 |
| Dla kogo | małe dzieci, szybka partia na przerwę | dłuższa gra, nauka wszystkich wartości kart |
Krótka talia jest w Polsce bardzo popularna, bo tymi samymi kartami gra się w tysiąca albo w sześćdziesiąt sześć – w wielu domach taka talia leży w szufladzie. Do nauki liczb lepsza jest jednak pełna talia: dziecko widzi wszystkie wartości od dwójki do dziesiątki i porównuje je ze sobą.
Wojna – gra karciana dla dzieci
Wojna świetnie sprawdza się jako pierwsza gra karciana dla przedszkolaków i uczniów młodszych klas. Dziecko uczy się porównywać liczby, poznaje figury (walet, dama, król, as) i ćwiczy cierpliwość. Nie ma tu złych decyzji, więc nikt nie przegrywa „przez błąd” – a każda wojna to mała dawka emocji. Krótka talia 24 kart skraca grę do kilku minut, co przy maluchach bywa zbawienne.
Czego uczy wojna
- Porównywania liczb. Siedem czy dziewięć – co jest więcej? Wojna to setki takich pytań w jednej partii, bez kartkówki.
- Kolejności figur. Walet, dama, król i as nie mają cyfr, więc ich starszeństwo trzeba zapamiętać. Pomaga ułożenie ich w rządku przed pierwszą partią.
- Liczenia. Po każdej wojnie można policzyć, ile kart przechodzi do zwycięzcy. We dwoje to zwykle co najmniej sześć kart: dwie równe, dwie zakryte i dwie odkryte.
- Czekania na swoją kolej. Karty odkrywa się razem, na sygnał – to dobra lekcja zgrania przy wspólnym stole.
- Przegrywania z uśmiechem. Skoro o wyniku decyduje los, łatwiej przyjąć porażkę i od razu zagrać jeszcze raz.
Jak grać z małym dzieckiem
- Zacznij od talii 24 kart i wolnego tempa. Partia jest wtedy krótka, a karty dobrze widoczne.
- Niech dziecko samo dotyka talii – to ono „prowadzi” bitwę. Tryb automatyczny przyda się, gdy zechce po prostu popatrzeć.
- Nazywajcie karty na głos: „Twoja dziewiątka, moja dama – kto wygrywa?”. Po kilku partiach dziecko odpowiada samo.
- Gdy przychodzi wojna, policzcie razem karty na stole, zanim ktoś je zabierze.
- Jeśli partia się dłuży, umówcie się na koniec po kilku minutach – u nas limit bitew robi to za Was.
Gdy wojna przestaje wystarczać, naturalnym następnym krokiem jest Piotruś – też prosty, ale z pierwszymi decyzjami. Więcej pomysłów na pierwsze gry w karty znajdziesz w poradniku gry karciane dla dzieci, w części o wojnie.
Wojna w domu – pomysły na zabawę przy stole
Prawdziwą talią możesz grać w wojnę na wiele sposobów. Poniższe pomysły to domowe zabawy, nie oficjalne odmiany. Sprawdzają się szczególnie z dziećmi w wieku szkolnym, które znają już zwykłe zasady.
- Wojna z dodawaniem. Każdy odkrywa dwie karty i dodaje ich wartości – wygrywa wyższa suma. Figury możecie liczyć jako 11, 12 i 13, a asa jako 14, albo zostawić w talii same karty z cyframi.
- Wojna z mnożeniem. To samo dla starszych dzieci: iloczyn dwóch kart to szybki trening tabliczki mnożenia, a wojna przy równych wynikach dodaje emocji.
- Zgadywanka. Zanim odkryjecie karty, każdy mówi, czy jego karta będzie wyższa od siódemki. Za trafienie jest punkt, niezależnie od wyniku bitwy.
- Odwrócona wojna. Wygrywa niższa karta. Dobra na zmianę, gdy wszyscy znają już kolejność i chcą sprawdzić, czy nie pomylą się „na odwrót”.
- Rodzinny turniej. Kilka krótkich partii talią 24 kart, a za każde miejsce punkty. Wygrywa ten, kto po wszystkich partiach ma ich najwięcej.
Na Stoliku Gier gramy według klasycznych zasad, bez tych dodatków. Zabawy zostają na prawdziwy stół – a gra online przydaje się wtedy, gdy nikogo nie ma pod ręką.
Sporne sytuacje i częste błędy
W wojnie trudno popełnić błąd w grze, ale łatwo o spór o zasady. Oto sytuacje, które przy stole najczęściej wywołują dyskusję – i to, jak rozstrzygamy je u nas.
- „Kier bije pika?” Nie. Kolor nie ma znaczenia, liczy się tylko wartość. Dwa króle to zawsze remis, a więc wojna.
- „We troje walczą wszyscy?” Nie – tylko gracze z równymi najwyższymi kartami. Karta trzeciej osoby i tak trafia do zwycięzcy.
- „Ile kart kłaść w wojnie?” U nas jedną zakrytą i jedną odkrytą. Przy innych stołach kładzie się więcej zakrytych – warto ustalić to przed grą.
- „Nie mam kart na wojnę – to koniec?” Nie od razu. Jeśli masz jedną kartę, walczysz nią odkrytą. Dopiero gdy nie masz żadnej, przegrywasz wojnę. Szczegóły w zasadach
- „Mogę przełożyć swoje karty?” Przy prawdziwym stole nie zagląda się do swojej talii i nie układa jej. U nas zebrane karty trafiają pod spód w przypadkowej kolejności.
- „Zakryty as przepada?” Tak, jeśli przegrasz wojnę – zwycięzca zabiera także karty zakryte. To jeden z nielicznych sposobów, by stracić asa.
- „Ta wojna nigdy się nie skończy!” Umówcie się na limit bitew albo czasu. U nas po 300 bitwach (przy krótkiej talii po 100) wygrywa ten, kto ma najwięcej kart.
Skąd się wzięła wojna
Wojna należy do najstarszych i najbardziej rozpowszechnionych gier karcianych – znają ją dzieci w całej Europie i w obu Amerykach, pod różnymi nazwami. W Polsce gra się w nią zwykłą talią, często krótszą, od dziewiątek do asów, bo takie karty i tak leżą w domu po partii tysiąca. Dawniej grało się w nią w pociągach i na koloniach, bo wystarczy talia kart i trochę miejsca na stole. Dziś możesz zagrać także tutaj, gdy nikogo nie ma pod ręką.
Po angielsku gra nazywa się po prostu „War”, a po francusku „bataille”, czyli bitwa. Zasady są wszędzie bardzo podobne; różnice dotyczą głównie liczby kart zakrytych w wojnie i sposobu zbierania kart. Wojna nie ma jednego znanego autora – to typowa gra ludowa, przekazywana z pokolenia na pokolenie. Dla wielu osób to pierwsza gra karciana w życiu: uczy jej babcia, starsze rodzeństwo albo koledzy na wycieczce.
Odmiany wojny – nasze zasady i inne
W wojnę gra się na wiele domowych sposobów. Nasza wersja trzyma się najczęściej spotykanych zasad, a tam, gdzie gracze umawiają się różnie, wybraliśmy jedno rozstrzygnięcie:
| Zasada | Nasze zasady | Inne odmiany |
|---|---|---|
| Talia | 52 karty albo krótka talia 24 kart. | Dowolna talia, np. 32 karty od siódemek. |
| Karty zakryte w wojnie | Jedna, a na nią jedna odkryta. | Dwie albo trzy zakryte przed kartą odkrytą. |
| Gdy zabraknie kart w wojnie | Ostatnia karta walczy odkryta; bez kart przegrywasz tę wojnę. | Brak kart oznacza przegraną całej partii. |
| Wszystkim walczącym brak kart | Pokój – każdy zabiera swoje karty. | Remis albo nowe rozdanie. |
| Zebrane karty | Pod spód talii, w przypadkowej kolejności. | W ustalonej kolejności albo po przetasowaniu. |
| Koniec gry | Zebranie wszystkich kart albo limit 300 bitew (100 przy 24 kartach). | Gra do zebrania całej talii, bez limitu. |
Spotyka się też odmianę „pokój”, w której gracze mogą przed wojną zgodnie zrezygnować z walki i zabrać swoje karty, oraz „tylko wojnę”, gdzie starszeństwo kart liczy się wyłącznie w czasie wojny. Opisujemy je krótko w części warianty zasad.
Wojna dla seniorów i gra we dwoje
Wojna nie wymaga pamięci ani liczenia punktów, dlatego dobrze sprawdza się przy wspólnym stole dziadków i wnuków. Zasady zna zwykle każde pokolenie, a o wyniku decyduje los, nie wprawa – starsza osoba nie musi „dawać fory”, a dziecko ma realną szansę na wygraną. Więcej gier, które łączą pokolenia, opisujemy w poradniku gry karciane dla seniorów.
We dwoje wojna jest najprostsza, ale też najdłuższa – przy pełnej talii warto mieć pod ręką limit. Gdy szukasz gry dla dwóch osób z odrobiną decyzji, zajrzyj do zestawienia gry karciane dla dwóch osób. Dobrym następnym krokiem są makao i pan.
W większym rodzinnym gronie najlepiej sprawdza się wojna w czwórkę z krótką talią: każdy dostaje po sześć kart, wojny wybuchają często, a partia mieści się w przerwie między obiadem a deserem. Przy stole online możesz w ten sam sposób przećwiczyć grę z trzema komputerowymi przeciwnikami, zanim zagrasz z bliskimi.
Ciekawostki i wskazówki
- Wynik zależy wyłącznie od losu. W wojnie nie ma strategii: kolejność kart ustala tasowanie. Dlatego to dobra gra na spokojny wieczór albo do nauki przegrywania z uśmiechem.
- Asy są najcenniejsze. Kto ma ich dużo, ma większą szansę na wygraną – ale as może przepaść w wojnie, jeśli zostanie położony zakryty.
- W czwórkę wojen jest trochę więcej. Przy większej liczbie graczy łatwiej o dwie równe najwyższe karty, choć różnica jest niewielka.
- Podwójna wojna to rzadkość. Przy pełnej talii i dwóch graczach remis w samej wojnie zdarza się mniej więcej raz na kilkaset bitew. Przy krótkiej talii – kilka razy częściej.
- Nie myl z grą o tej samej nazwie. „Wojną” nazywa się też różne gry strategiczne. Tutaj chodzi o klasyczną grę w karty.
Słowniczek
- Bitwa
- Jedno odkrycie kart przez wszystkich graczy – razem z wojnami, które z niego wynikną.
- Wojna
- Dogrywka przy równych najwyższych kartach: każdy z walczących kładzie kartę zakrytą i odkrytą.
- Podwójna wojna
- Kolejny remis w trakcie wojny; walka toczy się dalej o coraz większy stos.
- Karta zakryta
- Karta kładziona w wojnie grzbietem do góry. Nie walczy, ale przechodzi do zwycięzcy.
- Stos
- Wszystkie karty leżące na stole w danej bitwie – nagroda dla zwycięzcy.
- Pokój
- Koniec wojny, w której wszystkim walczącym zabrakło kart: każdy zabiera swoje karty.
- Limit bitew
- Liczba bitew, po której gra się kończy: u nas 300 albo 100.
- Krótka talia
- 24 karty od dziewiątek do asów, ta sama, której używa się do tysiąca.
- Figury
- Walet, dama i król – karty z postaciami zamiast liczb.
- Blotki
- Karty z liczbami, od dwójki do dziesiątki – w wojnie zwykle przegrywają z figurami.
- Starszeństwo
- Kolejność kart od najwyższej do najniższej; w wojnie decyduje tylko ona.
Najczęstsze pytania
Czy gra w wojnę online jest darmowa?
Tak. Grasz za darmo, bez rejestracji i bez instalowania aplikacji.
Z kim gram?
Z komputerowymi przeciwnikami: Anią, Bartkiem i Celiną. Liczbę graczy – od 2 do 4 – wybierasz w menu.
Czy w wojnie trzeba coś umieć?
Wystarczy rozpoznawać, która karta jest wyższa. To dlatego wojna jest jedną z pierwszych gier karcianych, w które grają dzieci.
Ile kart potrzeba do gry w wojnę?
Zwykła talia 52 kart albo krótka talia 24 kart, od dziewiątek do asów. Wszystkie karty rozdaje się po równo między graczy. Więcej w zasadach: Talia i kolejność kart.
Co się dzieje, gdy karty są równe?
Zaczyna się wojna: każdy z walczących kładzie jedną kartę zakrytą i jedną odkrytą. Wyższa odkryta karta zabiera cały stos ze stołu. Więcej w zasadach: Wojna przy równych kartach.
Jak długo trwa gra w wojnę?
Do zebrania wszystkich kart, ale u nas najdłużej 300 bitew (przy talii 24 kart – 100). Wtedy wygrywa gracz z największą liczbą kart. Przy pełnej talii ponad połowa partii kończy się właśnie limitem. Więcej w zasadach: Koniec gry i limit bitew.
Czy w wojnie jest jakaś strategia?
Nie. Nie wybierasz kart i nie podejmujesz decyzji – wynik zależy od tasowania i kolejności, w jakiej zebrane karty wracają do talii. Dlatego wojna dobrze uczy dzieci przegrywania bez poczucia winy.
Jak często zdarza się wojna?
Przy dwóch graczach i pełnej talii mniej więcej co siedemnastą bitwę, a przy talii 24 kart mniej więcej co ósmą. Przy trzech i czterech graczach wojen jest trochę więcej.
Jak działa przycisk „Automatycznie”?
Karty odkrywają się same, w wybranym tempie: wolno, normalnie albo szybko. Możesz go wyłączyć w każdej chwili i znowu odkrywać karty samodzielnie.
Co się dzieje, gdy stracę wszystkie karty?
Odpadasz, a pozostali gracze grają dalej. Możesz oglądać ich bitwy albo nacisnąć „Pokaż wynik” – wtedy reszta partii rozgrywa się od razu.
Czy mogę grać klawiaturą?
Tak. Spacja albo Enter odkrywa kartę, a klawisz A włącza i wyłącza tryb automatyczny.
Czy gra zapamiętuje wynik?
Tak. Stan gry zapisuje się w pamięci przeglądarki, więc po odświeżeniu strony grasz dalej.